Colami - 2013-04-28 23:42:50

Miejsce, gdzie mieszkał Burmistrz z jego żoną i dwoma synami.

***

Gono przybył do Ratusza zmęczony. Spojrzał na posąg  burmistrza i westchnął. Wszedł ze smokami do salonu, gdzie mieli wstęp tylko Gono i jego zmarli rodzice oraz brat. Usiadł na sofie.
Smoki położyły Amirę na kanapie i wyszły z pomieszczenia.

Shez - 2013-04-30 11:46:17

*Byłem cały czas za Gonem. Wcześniej obserwowałem posąg burmistrza, gdzie on może się podziewać? Czy on w ogóle jeszcze żyje? Nie potrafiłem odpowiedzieć na to pytanie, ale nie teraz na to czas - muszę porozmawiać z Gonem. Stałem tuż niedaleko sofy, na którym on siedział.*

Colami - 2013-04-30 11:48:06

G: Więc... Pupilki Melfiora was zaatakowali, tak? - Spojrzał na Sheza.
A: W sumie... Oni mnie ścigali... - Powiedziała cicho smoczyca patrząc na Gona.
G: Gonili? - Spojrzał na Amirę. - Niby czemu?
A: B.. Bo... Nie wiem... - Spuściła głowę i skuliła się.

Shez - 2013-04-30 11:51:48

- Melfior chce wymordować wszystkich, którzy mu się sprzeciwią. Nie mam pojęcia jednak, dlaczego akurat ją ścigali. Jemu się chyba nudzi i chce zabijać teraz bez powodów.
*Odparłem w ich stronę. Nastały ciężkie czasy, szczególnie dla mnie. Tak bardzo chciałem na nim zemsty, on wymordował całą moją rodzinę. Nie miałem już nikogo bliskiego...*

Colami - 2013-04-30 11:54:04

A: No chyba... - Powiedziała cicho i schowała głowę w ramionach.
G: Hm... To dziwne... - Zamyślił się i spojrzał na wiszący obraz.  - Nie wiem... Albo ma powód albo chce się jakoś zabawić...

Shez - 2013-04-30 11:58:13

- Tak czy siak, trzeba go z władzy zrzucić. Ile liczy jego armia? - zapytałem
*Spojrzałem na wiszący obraz, który przedstawiał burmistrza, jego żonę i dwóch synów. Westchnąłem ciężko.*

Colami - 2013-04-30 12:00:32

G: Dużą... Bardzo.. Dużą... - Westchnął. - Będzie trochę ciężko zebrać liczną Armię.... Ale dobrze, że znalazłem kolejnych, którzy będą chcieli pomóc... - Powiedział po chwili. - O ile chcecie pomóc... - Dodał.
A: Mogę pomóc, ale w boju jestem słaba... - Pisnęła.
G: Hm... - Spojrzał na nią.

Shez - 2013-04-30 12:04:48

- Obaj nienawidzimy Melfiora, w takim razie jesteśmy sojusznikami. Pomogę... - spojrzałem na Gona

Colami - 2013-04-30 12:07:06

G: Świetnie! - Wstał.  - Przyda nam się każda pomoc... Naszym aktualnym celem jest pomoc Podziemnemu Miastu się wyswobodzić spod władzy Melfiora, jednak nie jest tak łatwo... - Rozejrzał się. - Chcecie coś do picia? - Zapytał po chwili.
A: Nie, dzięki! - Spojrzała na niego ukradkiem.

Shez - 2013-04-30 12:12:08

- Ja się napiję, co masz? - spytałem
*Poczułem ogromne pragnienie, suchość w gardle. Chętnie wziąłbym łyczek czegoś.*

Colami - 2013-04-30 12:15:20

G: Mam sok pomarańczowy i porzeczkowy... Co nalać? - Spojrzał na Sheza życzliwie. 
Smoczyca skuliła się i zastygła.

Shez - 2013-04-30 12:20:23

- Sok pomarańczowy, dzięki. - odpowiedziałem spokojnie.
*Usiadłem na drugiej sofie i spojrzałem na Amirę, a po chwili na Gona.*

Colami - 2013-04-30 12:21:57

G: Ok.. - Przytaknął i wyszedł z pokoju.
Smoczyca ukradkiem spojrzała na Sheza.
Po chwili Gono wrócił ze szklanką soku i podał ją Shezowi, po czym usiadł na sofie.

Shez - 2013-04-30 12:24:19

- Dzięki.
*Wziąłem szklankę z sokiem i zacząłem pić chłodny płyn. Pragnienie od razu ustało, poczułem się lepiej. Odłożyłem szklankę.*

Colami - 2013-04-30 12:28:59

G: Więc.. Jak mówiłem przyda się nam każda pomoc... Jednak na razie mamy tylko Armię Smoków Chaosu i małą grupę Smoków z innych ras... - Powiedział. - Każda pomoc się przydaje... Cieszę się, że chcecie pomóc... - Usmiechnął się.
A: Ja raczej... Nie wiem... Jak pomóc... - Powiedziała cicho.
G: No cóż... Przecież możesz przejść szkolenie, moja droga albo się opiekować smoczętami... - Spojrzał na smoczycę.
A: To ja wolę już się zająć smoczętami... - Jęknęła.

Shez - 2013-04-30 12:33:45

- Od śmierci moich rodziców sam trenowałem, więc znam się na walce. Chętnie pomogę tak jak już mówiłem, tylko moje pytanie jest następujące.
*Spojrzałem na Gona.*
- Co robimy teraz?

Colami - 2013-04-30 12:37:50

G: Moim planem jak na razie jest odbicie Podziemnego Miasta spod łapsk Melfiora, jeśli się uda będziemy mieli większą Armię... - Mruknął.
Amira ziewnęła i połozyła glowę na oparciu kanapy, przymykając oczy westchnęła.
G: Musi być chyba nieźle wykończona... - Spojrzał na smoczycę.

Shez - 2013-04-30 12:44:25

- Niech odpocznie, dużo przeszła pewnie...
*Spojrzałem również na Amirę.*

Colami - 2013-04-30 12:47:54

Amira zamknęła całkowicie oczy i po chwili zasnęła.
*A: Czemu mi nie pomogłaś?
B: A bo co? Nie chciało mi sie...
A: Jak to ci się nie chciało?*
G: Hm... Opatrzyć ci tę łapę..? - Spojrzał na Sheza widząc jego łapę.

Shez - 2013-04-30 12:51:59

- Znasz się na medycynie? - spojrzałem na Gona
*Moja łapa była jeszcze we krwi, ale na szczęście nie ubyło jej dużo...*

Colami - 2013-04-30 12:55:22

G: Szczerze... Niezbyt, ale może na razie wystarczy bandaż...? - Spojrzał na SHeza.
*B: No nie...
A: Przecież oni by mnie zabili...
B: No i?*

Shez - 2013-04-30 13:01:42

- Niech będzie, dam radę...
*Spojrzałem na łapę i teraz oddałem ją do jego dyspozycji.*

Colami - 2013-04-30 13:03:47

Gono podszedł do jednej z szuflad stojących pod obrazem i wyciągnął bandaż. Podszedł do Sheza i zaczął bandażować jego łapę.
*A: Co no i?
B: Ta...*

Shez - 2013-04-30 13:07:02

*Czułem jeszcze piekący ból, ale nie okazywałem tego. Podczas gdy Gono opatrywał moją ranę, ja rzuciłem wzrokiem na Amirę.*

Colami - 2013-04-30 13:12:07

Po chwili Gono cofnął łapy.
G: Gotowe... - Mruknął i usiadł na sofie. Spojrzał na Amirę.
Smoczyca trochę niespokojnie oddychała.

Shez - 2013-04-30 13:19:30

- Dzięki. - uśmiechnąłem się.
*Poruszyłem swoją ranną łapą, czułem się nieco lepiej. Spojrzałem znowu na Amirę, coś jej się chyba śniło...*

Colami - 2013-04-30 13:20:55

G: Nie ma sprawy... - Rozejrzał się.
Amira wciąż niespokojnie oddychała.
*A: CO?
B: Mam ochotę się przedstawić...
A: Nie, nie, nie... Nie ma mowy...
B: Niby dlaczego?
A: A jeśli...*

Shez - 2013-04-30 13:24:29

- Chyba coś się jej śni... - zauważyłem.
*Spojrzałem na Gona, a potem znowu na Amirę.*

Colami - 2013-04-30 13:26:24

G: Tak... Ja to bym miał cały czas koszmary, gdyby mnie te pupilki goniły... - Wzdrygnął się i oparł tylne łapy na stołku.
*B: Co jeśli?
A: Nie chce... Po prostu..
B: Aha...*

Shez - 2013-04-30 13:33:17

*Westchnąłem, opierając się o sofę. Spojrzałem w górę i przymknąłem oczy.*

Colami - 2013-04-30 13:35:47

Gono wstał i spojrzał na obraz, westchnął.
Amir anagle otworzyła oczy i szybko wstała.

Larsonpl - 2013-04-30 21:41:13

//eh... tradycyjnie Linger walczył przywitał się i takie tam ;-; //
*Linger przyleciał do Ratusza. Miał już obandażowane rany* Cześć. Przepraszam coś mnie zatrzymało

Colami - 2013-04-30 21:44:00

G: Nic się nie stało!
Amira spojrzała na Lingera i spuściła głoqwę.

Shez - 2013-04-30 21:45:58

- Linger, jak twoje rany? Dasz radę?
*Spytałem*

Larsonpl - 2013-04-30 21:47:58

*spojrzał na Amirę* wszystko w porządku?
*odwrócił sięw stronę Sheza* Tak wszystko w pożądu

Colami - 2013-04-30 21:50:32

A: Tak.. - Pisnęła i spojrzała na Lingera.
Gono podszedł do Amiry i ją pociągnął do siebie.
G: No już wyluzuj... - Usmiechnął się do niej.

Larsonpl - 2013-04-30 22:06:48

ok... *patrzył na Gono i Amire*

Colami - 2013-04-30 22:11:00

Amira spojrzała niepewnie na Gona.
Gono tylko się do niej usmiechnął i ja pogłaskał odsuwając się.
A: ... - Rumieni się.

Larsonpl - 2013-04-30 22:22:20

*oparł się o ścianę*

Colami - 2013-04-30 22:25:06

G: No cóż.. Jak jesteście gotowi, wyruszamy do Podziemnego Miasta... Trzeba wymyślić plan odbicia... - Powiedział i wyszedł z pokoju.
A: Wyruszamy...? *gulp*

Larsonpl - 2013-04-30 22:31:21

ok... *poszedł za Gonem*

Colami - 2013-04-30 22:31:44

Amir ateż ruszyła za Gonem.

Shez - 2013-04-30 22:37:45

*Poszedł za resztą.*

www.demo.pun.pl www.is.pun.pl www.lifeofnarutorpg.pun.pl www.ninjaway.pun.pl www.elite-gamers.pun.pl